Po wielkich trudach i znojach…

…w końcu odważyłam się założyć bloga o tematyce około-kosmetycznej, a co więcej, upublicznić go Wam, drodzy Czytelnicy.
Mam nadzieję, że będziecie zaglądać tu i aktywnie komentować umieszczane przeze mnie treści, do czego serdecznie zapraszam i liczę na interakcję.
Pierwszy post jest przeważnie postem poznawczym, informującym czytelników czego mogą się spodziewać bo Bloggerze w czasie późniejszym…a przynajmniej w mojej opinii powinien być. Dlatego też postaram się przybliżyć Wam odrobinę moją koncepcję.
Otóż, w pierwszej fazie pomysłu bloggowania pojawiła się myśl, że będzie to blog o moich osobistych „musiszmieciach” kosmetycznych, czyli wszystko to, co sprawdza się na mojej wrażliwej, skłonnej do uczuleń, mieszanej cerze, łamliwych paznokciach i mieszanych włosach (tak, można mieć mieszane włosy…tłuste u nasady i suche na końcach…przewalone, nie?) oraz o „niechceszmieciach” czyli kosmetykach i innych produktach, które przysporzyły mnie o tygodnie leczenia podrażnionej i zaczerwienionej skóry, rozdwajanie się paznokci, czy wypadanie włosów i plagę łupieżu… Oczywiście wszystkie wpisy będą przetykane fotografiami danego produktu, opisem producenta i jego obietnicami, moimi spostrzeżeniami itp. itd. Zdjęć łupieżu Wam oszczędzę… 😉
Później naszła mnie refleksja, że przecież tego rodzaju blogóff są tysiące i czym niby mój miałby się różnić od tamtych? No i pierwszy „Zonk”….brak argumentu przesądził o odroczeniu. Dodatkową wymówką w tamtym czasie był zbliżający się termin obrony mojej pracy inżynierskiej, więc musiałam się skupić na nauce.
No, ale w tej chwili mija już miesiąc i tydzień od tamtego pamiętnego dnia, a ja dalej nic nie zrobiłam z moją potrzebą uświadamiania otoczenia o fantastycznych kosmetykach naturalnych, cudownym w skutkach olejowaniu włosów, czy prześlicznym koralowym lakierze, który upatrzyłam sobie ostatnim razem w drogerii!
W końcu postanowiłam jednak się przełamać i tak oto czytacie moją „notkę zapoznawczą”, która mniej – więcej wprowadza Was w mój kolorowy, kosmetyczny świat. I szczerze mam nadzieję, że zostaniecie w nim ze mną na dłużej, bo mam Wam wiele do pokazania i opowiedzenia.
Tymczasem zapraszam do umieszczania w komentarzach sugestii, opinii i pomysłów na kolejne wpisy. Co chcielibyście tu zobaczyć, przeczytać? Może sami macie swoich faworytów, którymi chcielibyście się ze mną „podzielić”? Zapraszam do komentowania! Klawiatura nie gryzie 🙂
Pozdrawiam,
Joanna M.

Reklamy

4 thoughts on “Po wielkich trudach i znojach…

  1. Asia, nie prawda. Te wszystkie blogi są do siebie bardzo podobne, prawie identyczne. A Ty masz do powiedzenia coś nowego 🙂
    Aga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s